Wywiad: „Pokazał, że w Szczecinie się da” – rozmowa ze mną na łamach Gazety Wyborczej

Wywiad ukazał się pierwotnie w Gazecie Wyborczej,  dnia 06.10.2016. Przepytywała mnie Sonia Mrzygłocka. Rozmowa odbyła się w ramach cyklu „Młodzi z przyszłością”

Wywiad publikuję w takiej formie, w jakiej ukazał się w Gazecie Wyborczej.

– Jak człowiek chce się rozwijać i ma motywację, to w Szczecinie może znaleźć dobrą pracę. Trzeba tylko chcieć – twierdzi Kacper Skoczylas, marketer, inicjator „Czwartek Social Media”. Kacper jest zabiegany. Kontaktuję się z nim głównie przez Facebooka. Trochę trwa, zanim wbijam się w jego napięty grafik. Kiedy w końcu się udaje, pyta, czy na rozmowę wystarczy 30 minut. Bo musi biec na kolejne spotkanie. 

Trudne początki

Do Szczecina przyjechał ze Szczecinka. Na studia. Poszedł na pedagogikę, bo „chciał pomagać ludziom”. Jednak po praktykach w zakładzie karnym doszedł do wniosku, że to praca nie dla niego. Jeszcze w trakcie nauki zaczął pracę w agencji reklamowej. Zaczął interesować się marketingiem, szczególnie w tym „nowym wydaniu”.

– To był czas, kiedy serwis Nasza Klasa przestawał święcić tryumfy, a do Polski zaczął wchodzić Facebook. Wtedy nikt nie myślał jeszcze o tym, żeby wykorzystywać social media w marketingu. Ja jednak stwierdziłem, że warto się w tym kierunku rozwijać – tłumaczy Skoczylas.

Zaczął szukać w Szczecinie osób i miejsc, dzięki którym mógłby się czegoś nauczyć. Nic nie znalazł.

Pierwszy blog i twórczość internetowa

Założył więc bloga. Nazwał go „Nie da się?” Chciał w ten sposób pokazać, że w Szczecinie jednak się da.

– Wtedy pisanie blogów było na czasie. Na moim pokazywałem ciekawe szczecińskie inicjatywy. To było takie trochę lifestylowe. Pisałem o knajpach, fajnych miejscach i dobrych imprezach, zahaczając również o marketing – wyjaśnia Kacper.

Blog zdobył sporą popularność wśród mieszkańców Szczecina. Dla Kacpra miało to pozytywne konsekwencje.

– Poszedłem kiedyś na rozmowę kwalifikacyjną do pewnej firmy. Większość pytań dotyczyło mojego bloga. Byłem trochę zaskoczony, ale pozytywnie. Dowiedziałem się wtedy, że mój pomysł na odczarowywanie mitu, że w Szczecinie nic się nie da, jest naprawdę dobry – mówi.

Przez jakiś czas organizował w mieście z Pawłem Krzychem Tweet up Szczecin – cykl spotkań dla użytkowników Twittera. Postanowił jednak nie ograniczać się do jednego kanału komunikacji.

Nauka i dzielenie się wiedzą na luzie

Pomysł na Czwartkowe Spotkania Social Media zaczerpnął z portalu społecznościowego. Na jednej z grup na Facebooku Michał Sławiński z Warszawy napisał, że organizuje od jakiegoś czasu takie spotkania w stolicy i że cieszą się tam one sporą popularnością.

– To było to, czego sam szukałem. Sprawdziłem formułę tych spotkań i długo się nie zastanawiałem. Stwierdziłem, że napiszę do niego i zrobię taką imprezę w Szczecinie – tłumaczy Skoczylas.

Czwartkowe Spotkania Social Media odbywają się w Szczecinie prawie od 4 lat. Były już 23 edycje. Kolejna planowana jest na 20 października. Event cieszy się wielką popularnością. Na 20. wydaniu było aż 300 osób. Podczas wydarzeń prelegenci dzielą się swoim doświadczeniem w zakresie nowych strategii marketingowych np. w mediach społecznościowych czy szeroko pojętym digital marketingu. Wszystko odbywa się w przyjaznej, luźnej atmosferze, przy kawie, herbacie, piwie. Nie w salach wykładowych, a w pubach restauracjach. W przerwach pomiędzy wystąpieniami prelegenci rozmawiają z uczestnikami. Na spotkania przychodzą m.in. doświadczeni marketerzy, pracownicy agencji social media, freelancerzy, specjaliści od PR, startupowcy. Ale też ludzie, którzy stawiają dopiero pierwsze kroki w nowoczesnej komunikacji.

– Chodzi o to, żeby nauczyć się jak najwięcej od tych, którzy mają już doświadczenie. W Szczecinie nie ma szkół, które w sensowny sposób uczyłyby marketingu. Na tych spotkaniach można zdobyć praktyczną i bardzo przydatną wiedzę – wyjaśnia sens tych spotkań Skoczylas.

Szczecin jest świetnym miastem do życia

Kacper twierdzi, że w Szczecinie jest wszystko, co jest niezbędne młodemu człowiekowi, który chce się rozwijać i realizować swoje pasje. Teraz pracuje w australijskiej agencji interaktywnej Squiz, która ma oddział w naszym mieście. Odpowiada tam za dział marketingu. Uważa, że jak się nie narzeka, tylko robi swoje, naprawdę można zbierać z tego profity.

– W Szczecinie się naprawdę da. Trzeba tylko chcieć i trafić na odpowiednich ludzi. Kapitał ludzki jest bardzo ważny. Można nawet powiedzieć, że często ważniejszy od pieniędzy – podsumowuje.

Dopija herbatę i przeprasza, ale musi iść na kolejne spotkanie – związane z kolejnym Czwartkiem Social Media. 

Dodaj komentarz