Jak dbam o zdrowie psychiczne i fizyczne pracując w branży internetowej? Aktualizacja z 2020 (COVID-19)

Jako osoba, która opisuje siebie jako „digital fluent marketer” jasno wynika, że dużą część życia i pracy spędzam w sieci, aplikacjach, mediach społecznościowych i generalnie przy komputerze. Niestety nie jest to najlepsze co możemy zaoferować swojemu organizmowi. Zarówno fizycznie (zła pozycja, zastygnięte mięśnie, spięte barki, spinające się powięzi mięśniowe itp.) jak i psychicznie (ilość cyfrowych bodźców, ciągła praca mózgu na najwyższych obrotach, nieustanna analiza bieżących sytuacji itp.). Do tego w ostatnim czasie doszła jeszcze pandemia koronawirusa, której skutkiem jest przeniesienie większości życia do domów oraz większe obciążenie psychiczne związane z niepewną przyszłością, trudnym czasem dla gospodarki i obawą przed zdrowiem swoim i najbliższych.

Od ponad 2 miesięcy pracuję w domu. Na początku było trudno, ale po jakimś czasie udało mi się na tyle zaadaptować, a praca jest wciąż efektywna (czasami nawet bardziej niż w biurze), że postanowiłem zaktualizować ten wpis. Co prawda jego główna struktura powstała kilka miesięcy temu, ale wciąż jest aktualna, postanowiłem ją lekko rozbudować i dopasować do obecnych realiów. Poniżej lista czynności, które mi pomagają / dzięki którym czuję się lepiej. Pewnie nie są one dobre dla wszystkich, ale mi pomagają. Może Was do czego zainspirują.

1. Sport, a konkretniej kolarstwo (obecnie w domu), połączone z rozciąganiem i treningami typu core fitness

Niby oczywiste, ale nie takie proste w utrzymaniu regularności. Zajawką na rower zaraził mnie Rafal Zrobecki, z którym miałem przyjemność pracować przez prawie 4 lata zarządzając działem marketingu polskiego oddziału firmy Squiz w Szczecinie, a moja żona Magdalena skutecznie wspiera żeby mi się nie znudziło. Oprócz możliwości zmęczenia się i wyładowania energii, jest to rewelacyjna forma spędzenia czasu z fajnymi ludźmi na dworze robiąc coś zdrowego (obecnie na Skype). Czasami nawet ten aspekt przemawia do mnie bardziej niż wyliczone co do wata (jednostka używana do mierzenia mocy podczas jazdy, używana do mierzenia efektywności jazdy) treningi.

1,5 roku temu podjąłem decyzję, że do mojej rowerowej pasji dorzucę sobie jeszcze bieganie i pływanie. I tak trafiłem do klubu Trigym, gdzie poznał Tomka Świtalskiego, który przez cały ten czas, aż do początków epidemii COVID-19 był moim trenerem. Udało mu się mnie przekonać do regularnych treningów i zaszczepić chęć wzięcia udziału w triathlonie w 2020 roku. Niestety chyba będę musiał przełożyć swoje plany na przyszły rok, bo obecna sytuacja raczej potrwa trochę dłużej i pewnie żadne zawody w tym roku się nie odbędą. Tomek niestety też musiał zamknąć swój klub.

Mimo, że musiałem zmienić swoje plany startowe, to mimo trwającej epidemii i pracy w domu postanowiłem nie przestawać trenować. Wyposażyłem się w trenażer interaktywny i jeżdżę na rowerze w domu, korzystając z aplikacji ZWIFT, która pozwala na wirtualne przejażdżki z innymi kolarzami. Staram się jeździć minimum 3x w tygodniu, a po każdym treningu robić minium 30 minut rozciągania i rolowania mięśni. Trening z gumami i rolką rozbija spięte od całodniowego siedzenia mięśnie i poszerza zdolność ruchową, co jest szalenie potrzebne gdy zamknięci w domach próbujemy odnaleźć się w nowych realiach świata. Planuję jeszcze do tego dorzucić niedługo treningi wzmacniające „core mięśniowy”. Dam znać jak mi się uda.

2. Wyłączenie wszystkich notyfikacji w telefonie i na komputerze

Jedyne co mi się pojawia to informacja o połączeniach przychodzących i sms. Reszta miejsc grzecznie czeka aż będzie mi się chciało je sprawdzić. Zastanawiam się nad usunięciem również aplikacji e-mail (aby realnie pracować przy komputerze, umówmy się – nic dobrego nie wychodzi z szybkiego odpisywania na maile w nocy z łóżka, jeśli nie jest to jakiś pożar). Jeśli chodzi o komputer to również staram się aby nie pojawiały się żadne „wyskakujące okienka”. Jedynie w godzinach pracy mam włączone notyfikacje „wizualne” na komunikatorze, za pomocą którego rozmawiam o bieżących tematach z kolegami i koleżankami z pracy.

3. Mądrzejsze używanie social mediów i ogólna mniejsza konsumpcja mediów

Tak jak pisałem wcześniej – udało mi się wyłączyć wszystkie notyfikacje, co już sprawiło, że moja konsumpcja mediów społecznościowych spadła. Do tego staram się ograniczać używanie ich w łóżku przy zgaszonym świetle. Staram się również nieustannie optymalizować swoje „feedy” tak aby przeglądać tylko te informacje, które mnie interesują i pochodzą z wiarygodnego źródła. Zwłaszcza w obecnych czasach ważne jest aby bazować na rzetelnych źródłach i danych. Gdybym miał bazować wyłącznie na mediach głównego nurtu, to już dawno bym zaczął kopać dziurę pod schron przy domu.

Na Instagramie postanowiłem usunąć z obserwowanych 95% osób, dzięki czemu spędzam w tej aplikacji o wiele mniej czasu niż wcześniej, a jest ona chyba najbardziej absorbująca ze wszystkich. Oprócz tego staram się nie publikować tam rzeczy innych niż jedzenie i sport, czyli to co luźne, relaksujące i sprawiające przyjemność. Kiedyś próbowałem za wszelką cenę wrzucać wszystko wszędzie. Obecnie staram się racjonalizować obecność w każdym medium i wykorzystywać je tylko do rzeczy, do których jest ono w swojej formie najprzydatniejsze.

4. Mikro podróże

Jeszcze w zeszłym roku napisałbym, że nie ma nic lepszego niż city break do któregoś z dużych miast europejskich. Dzisiaj, w czasach COVID-19 powiem Wam, że nie nic lepszego niż zwiedzanie okolic miasta i miejsca, w którym się mieszka. Inspiracją w planowaniu jest dla mnie wpis z bloga przekraczającgranice.pl. Pozwolę sobie wkleić ich 20 pomysłów, które staram się żoną i psem wprowadzać w życie.

  1. Nocuj poza domem – może to być nocleg w namiocie na polanie, wzgórzu, pomoście, w hamaku w lesie czy po prostu wynieś łóżko do ogrodu (tak, dobrze czytasz). Świetny pomysł dla dzieciaków na atrakcyjne nocowanie tuż przy domu
  2. Zjedz poza domem w otoczeniu natury – to może być piknik w parku, na plaży lub zabierz kanapki i herbatę do lasu. A na deser wschód lub zachód słońca
  3. Oglądaj gwiazdy z ustronnego miejsca – nie wszyscy mogą podziwiać niemal idealnie czyste niebo (tak jak my mieliśmy okazję poznać Astrobieszczady), ale każdy może udać się poza miasto, gdzie pozbędziecie się zanieczyszczenia światłem pochodzącym właśnie z zabudowań miejskich
  4. Pozwól, aby Twój pies był przewodnikiem – daj mu się poprowadzić i zaskoczyć, a może natrafisz na miejsce niedaleko domu, o którym nie miałeś wcześniej pojęcia
  5. Znajdź na mapie miejsce w okolicy, w którym nigdy nie byłeś – i po prostu tam idź. Chodzenie jest najbardziej naturalnym sposobem poruszania się i zapewnia idealne tempo do poznawania otaczającego nas świata
  6. Spaceruj podczas pełni księżyca – idealne połączenie romantyzmu, nutki tajemniczości z dreszczykiem emocji
  7. Udaj się szlakiem street art’u blisko domu – miasta w Polsce są ich pełne, przykład: Katowice czy Żywiec
  8. Zorganizuj ognisko – z przyjaciółmi czy rodziną ugotujcie coś na ognisku w środku tygodnia, pamiętając oczywiście o rozpalaniu ogniska tylko w miejscach, gdzie jest to dozwolone
  9. Pojedź autobusem o jedną ulicę dalej niż zazwyczaj lub do ostatniego przystanku – skoro wiesz, jak masz wrócić, możesz bez problem zwiedzić okolicę
  10. Wsiądź do pociągu i pojedź gdzieś niedaleko, ale w ciemno – podobnie jak wyżej
  11. Podążaj szlakiem legend w mieście – my w ten sposób poznaliśmy legendy warszawskie
  12. Zmień Twój dojazd do/z pracy – nie codziennie, ale może raz na jakiś czas pojedź rowerem, na hulajnodze lub wysiądź na wcześniejszym przystanku i przejdź się
  13. Odkryj na rowerze najbliższy region
  14. Poznaj okolicę na nowo w kajaku – przy okazji możesz dowiedzieć się, gdzie znajduje się źródło najbliższej rzeki
  15. Eksploruj pozostałości przeszłości – poczuj się jak Indiana Jones, poznając ruiny i bunkry. Nam wspaniale odkrywało się forty Twierdzy Brzeskiej w rodzinnych stronach Reni
  16. Podążaj szlakiem kapliczek lub krzyży przydrożnych
  17. Odnajdź cmentarze w okolicy – najlepiej te stare i zapomniane, ukryte w lesie. Warto przy okazji zapalić symboliczną świeczkę
  18. Obserwuj ptaki i zwierzęta – w parku, lesie, przy rzece czy jeziorze. Rozpoznaj jeden nowy dla Ciebie gatunek i wsłuchaj się, jakie dźwięki wydaje. My ostatnio w ten sposób dowiedzieliśmy się więcej o dzięciole zielonym
  19. Maszeruj wzdłuż rzeki, wąwozu, po lesie, polach, parkach krajobrazowych czy rezerwatach w środku tygodnia. Sprawdź proponowane przez nas szlaki piesze po Kampinoskim Parku Narodowymwokół Szklarskiej Poręby czy okolicach Krakowa
  20. Zabierz ze sobą kompas i narzuć sobie czas – określ, że masz np. 2 godziny i idź przez ten czas w jednym kierunku (północ, południe, wschód, zachód).

Więcej przeczytacie na ich stronie.

5. Zdrowe jedzenie i gotowanie w domu

Od ponad roku zwracam ogromną uwagę na to co jem. Zwłaszcza w kwestii wyboru składników i produktów, z których przygotowuję jedzenie. Staram się kupować produkty najlepszej jakości, jeśli jest to możliwe i racjonalne kosztowe to z mniejszych sklepików z bio żywnością. Potrawy przygotowywane z takich produktów są o wiele smaczniejsze, bardziej wyraziste w smaku, a składniki pachną jak dawniej te wykopywane u babci z ogródka. Żebyście nie zrozumieli mnie źle, nie zawsze jest potrzeba płacenia więcej, sam wiele rzeczy kupuje w większych sklepach, ale porównajcie sobie jajecznicę zrobioną z jajek od gospodarza z tą zrobionych z jajek z marketu, albo sernik z sera ze sklepu vs z sera z eko gospodarstwa i sami wyciągnijcie wnioski. Traktuję jedzenie jako inwestycje w siebie, swoje zdrowie i odporność, także jestem w stanie wydawać na nie więcej, rezygnując z jedzenia na mieście (obecnie zamawiania z knajp), fast foodów i alkoholu. Do tego wspólne gotowanie z żoną pozwala przyjemnie spędzić razem czas.

6. Mniej alkoholu

Praktycznie całkowicie zrezygnowałem z alkoholu. Mocnego nie pijam wcale, z lekkich jedynie wino i czasem lekkie piwo typu IPA czy APA. Wieczorne „drinkowanie” do filmu czy książki jest fajne tylko wieczorem, a rano odczuwa się zmęczenie i osłabienie, co utrudnia nawet nie tyle co pracę, ale normalne funkcjonowanie i podejmowanie racjonalnych decyzji co w pracy jaką wykonuję (nie mówiąc już o czasach trwającej epidemii) jest bardzo ważne.

7. Medytacja / mindfulness

Jakiś czas temu w pracy nasz dział HR (który serdecznie pozdrawiam jeśli to czyta:)) zorganizował mini-konkurs, którego nagrodą był 5 godzinny kurs mindfulness, czyli świadomego kontrolowania własnej woli i myśli. Tu poczytacie więcej. Można to nawet nazwać, współczesną „świecką” medytacją. Jestem dopiero na początku kursu, ale już zacząłem praktykować rano lub wieczorem, krótkie 6 minutowe sesje, która mają na celu ćwiczenia umiejętności skupienia swojej uwagi na wybranych miejscach w ciele. Super sprawa.

Oprócz tego podczas porannych spacerów z psem staram się minimum przez 10 minut głęboko oddychać. Czasami staję na środku łąki, którą mam niedaleko od domu, zamykam oczy i delektuję się rześkim porannym powietrzem, a piesek beztrosko biega po trawie i szuka śladów przechadzających się tamtędy w nocy zwierząt.

8. Mniej przesiadywania przed komputerem w nocy

Staram się minimum 2h przed snem nie korzystać ze smartfona i laptopa. Idzie raczej średnio, ale sama świadomość, że to nie jest to dobre, pasuje mi jako mały kroczek w tym kierunku. Jeśli macie jakieś pomysły jak to lepiej kontrolować – dajcie znać.

CDN – lista będzie na pewno aktualizowana

Dodaj komentarz